Z racji moich perypetii po instalacji bet nowych systemów, o których będę miał okazję napisać, jak tylko pozbieram się z małego kataklizmu nimi wywołanym, poprosiłem o opinię Pawła Nyczaja. Warto przeczytać ten bardzo wyważony tekst. Jaromir.

Paweł Nyczaj: WWDC 2019. Przemyślenia na gorąco

Konferencja WWDC 2019 przyniosła potwierdzenie od dawna zapowiadanych funkcjonalności systemów Apple. Mam tu na myśli przede wszystkim oczekiwany tryb ciemny w iOS oraz udostępnienie deweloperom możliwości łatwego przeportowania aplikacji z iOS na macOS (Project Catalyst, dotychczas znany jako Project Marzipan). Moim zdaniem takie rozwiązanie pozwoli docelowo zintegrować App Store z Mac AppStore w jeden multiplatformowy AppStore. Sam od dawna oczekuję jednego wspólnego sklepu dla całego ekosystemu Apple. Pozwoliłoby to choćby kupić aplikację dla Maca w promocyjnej cenie za pomocą iPhone, gdy akurat nie mamy przy sobie Maca np. na urlopie. Oczywiście odwrotnie także można byłoby wtedy kupić na Macu aplikację dla iOS, gdy iPhone jest np. w serwisie. Teraz nie ma takiej możliwości i można przez to sporo stracić.

Przejawem unifikacji aplikacji na platformie iOS oraz macOS jest moim zdaniem rozpad iTunes, który zastąpią aplikacje znane z iOS, czyli: Music, Podcasty oraz Apple TV. W związku z tym zmieni się również sposób zarządzania sprzętem iOS i tworzenia jego lokalnych kopii zapasowych, które będzie realizowane poprzez Findera. Ciekaw jestem, co się stanie z iTunes dla Windows, który stosunkowo niedawno został wprowadzony do sklepu Microsoft Store, na co czekało wielu użytkowników iPhone posiadających komputer PC z systemem Windows 10. Doszedłem do wniosku, że znacznie wygodniej będzie posiadać na macOS wspomniane aplikacje, zamiast kombajnu iTunes, gdyż teraz o wiele łatwiej będzie można konsumować media na urządzeniu z iOS oraz Macu.

Sporym przełomem ostatniego WWDC jest wyodrębnienie bardziej rozwiniętego iOS dla iPadów, czyli iPadOS. Wiele osób uważało, że to powinno nastąpić już kilka lat temu, gdyż zwykły iOS pomyślany początkowo głównie pod kątem iPhonów (bo pierwszy iPad został zaprezentowany niemal 3 lata po pierwszym iPhone) zbytnio ograniczał funkcjonalność iPada, który już od wprowadzenia pierwszej generacji iPada Pro w 2016 w niektórych zadaniach przewyższał wydajnością nawet MacBooka Pro z 2016, nie mówiąc o starszych Macach. Teraz iPad zbliża się funkcjonalnością do roli pełnego substytutu komputera, przynajmniej w podróży, a dla niektórych także na co dzień w domu, gdyż iPadOS będzie obsługiwał zewnętrzne napędy, a przeglądarka Safari będzie obsługiwała strony w trybie desktopowym. Dla wielu przewagą iPada poza mniejszą masą jest możliwość wyboru wersji ze wbudowanym modemem LTE, podczas gdy brak takiej opcji w MacBooku. Przy okazji wspomnę też o SideCar, czyli możliwości wykorzystania iPada jako drugiego ekranu dla Maca z systemem macOS Catalina bez konieczności wykorzystywania do tego celu zewnętrznych aplikacji. Teraz będzie to opcja wbudowana w system, co zdecydowanie ułatwi skorzystanie z iPada jako drugiego monitora czy tabletu graficznego.

Warto też wspomnieć o watchOS 6, który wzbogacił się o podstawowe aplikacje takie jak: kalkulator, dyktafon czy czytnik audiobooków, ale także o analizator hałasu ostrzegający, gdy jego natężenie może być szkodliwe dla zdrowia oraz przydatny dla kobiet tracker cykli. Ponadto watchOS 6 będzie miał swój niezależny sklep, choć moim zdaniem i tak większość aplikacji dla Apple Watcha nadal będzie funkcjonować jako przedłużenie aplikacji dla iPhone. watchOS 6 otwiera jednak drogę do pisania aplikacji tylko dla Apple Watcha.

Apple nie zapomina również o prywatności, starając się jednocześnie pogodzić ją z większą wygodą, co na pierwszy rzut oka wydaje się niemożliwe i wiele osób logując się w różnych miejscach poprzez Google czy Facebooka lub Twittera zdaje sobie sprawę z tego, że godzi się na kompromis polegający na pewnym ograniczeniu prywatności. Jednak Apple te dwie cechy pogodził, umożliwiając logowanie się do różnych serwisów internetowych za pomocą AppleID. Prywatność jest zachowana poprzez tworzenie unikalnego adresu e-mail niepowiązanego z prawdziwym adresem przypisanym do AppleID.

Przy okazji prywatności warto też wspomnieć o informowaniu o żądaniu dostępu do lokalizacji przez apki czy strony internetowe w momencie udostępniania swojego położenia. Elementem bezpieczeństwa jest też możliwość odnajdywania nawet odłączonych od sieci utraconych urządzeń, o ile tylko stan baterii pozwala na funkcjonowanie Bluetooth. Dzięki temu będzie można znaleźć np. Macbooka za pomocą iPhone, korzystając z Bluetooth.

Jeśli chodzi o sprzęt, to jedyną premierą na WWCD był MacPro, który nawiązuje swoim wyglądem i modularną budową do starszych Maców Pro sprzed aktualnego Maca Pro, czyli „śmietnika”. Ze względu na wygląd i mnogość otworów wentylacyjnych nowy MacPro od razu został nazwany „tarką”. Zapewne Apple zdaje sobie sprawę, że jest to szczytowy sprzęt premium, który ze względu na cenę komputera wraz z monitorem i podstawką do monitora wynosząca ponad 10 tys. $, nie mówiąc o kosztach oprogramowania w pełni wykorzystującego możliwości tak wyrafinowanego sprzętu, będzie rozwiązaniem niszowym dostępnym jedynie dla najbardziej wymagających profesjonalistów dysponujących odpowiednim budżetem. W pewnym sensie jest to sytuacja trochę analogiczna do rynku najlepszych i najdroższych urządzeń audio. Różnica jest taka, że bardzo drogi wzorcowy sprzęt audio kupowany jest przez majętnych pasjonatów, podczas gdy najwyższej klasy komputer wraz z oprogramowaniem zwykle musi na siebie zarobić, bo sama pasja nie wystarczy jako uzasadnienie poniesienia wydatku na nadchodzący MacPro, czy nawet sporo tańszego od niego iMaca Pro, czy będącego jego konkurentem Microsoft Surface Studio.

W kwestii sprzętu warto wspomnieć o kamerach z HomeKit udostępniających nagrania w iCloud, zamiast na serwerach producenta kamery (niejednokrotnie chińskich). Zapewne pod kątem współpracy z takimi kamerami mają wejść na rynek routery zgodne z HomeKit. Swoją drogą ciekaw jestem, czy w przyszłości tego typu routery będą mogły pełnić funkcję centrum sterowania akcesoriami HomeKit. Aktualnie taką funkcję może spełniać Apple TV 4 lub 4K, HomePod lub ewentualnie iPad stale pozostający w domu. Jednak nie każdy chce kupić HomePoda, a posiadając telewizor z aplikacją Apple TV, a czasem wręcz obsługą HomeKit (telewizory LG) nie każdy czuje potrzebę zakupu przystawki Apple TV, zwłaszcza biorąc pod uwagę brak wsparcia tvOS przez aplikacje czołowych polskich serwisów VOD.

Paweł Nyczaj

Artykuł WWDC 2019 Przemyślenia Pawła Nyczaja pochodzi z serwisu Mój Mac.

WWDC 2019 Przemyślenia Pawła Nyczaja