Filemaker, firma zależna od Apple i producent najlepszego systemu bazodanowego „dla każdego z nas”, którego używam od niemal 20 lat, wraca do swojej dawnej nazwy: Claris.

ClarisWorks i spółka

Claris to firma, która została wyłoniona z Apple w 1987 roku. W posagu otrzymała prawa i kod źródłowy do MacWrite oraz MacPaint, flagowych firmowych programów na Maca. Apple w ten sposób chciał oddzielić część firmy zajmującej się oprogramowaniem użytkowym od części zajmującej się sprzętem i systemem.

W 1988 roku Claris kupił do Nashoba Systems bazę danych Filemaker. W 1991 roku światło dzienne ujrzał pakiet ClarisWorks, który okazał się tak jak i Filemaker sporym sukcesem. W następnych latach dla Clarisa najważniejszym produktem był Filemaker, a pakiety Claris popadły w niełaskę. Skutkowało to tym, że firma zmieniła nazwę na Filemaker, a ClarisWorks wrócił do Apple i nazwany został AppleWorks. Co było potem, już pewnie pamiętacie. Zniknął, a po jakimś czasie zaczęły pojawiać się kolejne elementy iWork.

Claris Filemaker, bo firma poszerza ofertę

Wszystko przez Stamplay, czyli firmę „kupioną” przez Apple na początku roku. Okazało się, że był to zakup celowy i trafiła ona pod skrzydła FIlemakera. Stamplay oferuje rozwiązania pozwalające na łatwą integrację wielu środowisk chmurowych i operowanie nimi za pomocą jednego spójnego API. Ma to zdecydowanie przyśpieszyć wdrożenia nowych rozwiązań.

Filemaker w ciągu kilku ostatnich lat przerodził się z desktopowego programu „na komputery” w skalowalny system użyteczny dla jednoosobowych firm oraz korporacji, który nadal może działać lokalnie, ale może też pracować w chmurze. Dostępny jest na macOS, Windows, iOS oraz za pomocą WWW na inne platformy. Rozwiązanie Stamplay (obecnie przemianowane na Claris Connect) być może będzie łączyć siły w niektórych sytuacjach z Filemakerem, ale stanowi osobną ofertę. To było głównym powodem zmiany nazwy firmy. Bez tego klienci mogliby być zakłopotani.

ClarisWorks pierwsze kroki okładka podręcznika

Z nazwą Claris mam głównie dobre wspomnienia, choćby związane z pakietem ClarisWorks, po którym zostały mi nawet podręczniki. Jednak zmiana nazwy nie jest najważniejsza. To tylko jeden ze składników planu ogłoszonego wczoraj przez Brada Freitaga na blogu firmy.

Najważniejszym moim zdaniem elementem i zarazem najbardziej ambitnym, jest zwiększenie ilości deweloperów związanych z platformą Filemaker i nową Claris Connect z już imponującej liczny 50 000 do 150 000 w ciągu kilku najbliższych lat. Więcej o planach nowego szefa Filamek… ups… firmy Claris możecie przeczytać we wpisie: An introduction.

Filemaker relacje

Filemaker jest wyjątkowo interesującym systemem, bo trudno nazwać go już tylko programem. Bez znajomości języków programowania, a jedynie z umiejętnością logicznego myślenia i planowania, po krótkim wdrożeniu można samemu tworzyć rozwiązania dla małych firm i ogromnych organizacji. Dodatkowo stworzone systemy mogą pracować lokalnie, sieciowo oraz mobilnie na własnej firmowej infrastrukturze lub chmurowej. Filemaker dostarcza oprogramowanie na macOS, Windows i iOS, a do tego praktycznie każde rozwiązanie może działać w oparciu o WWW. Nie musimy wcale zajmować się interfejsem webowym, powstaje on automatycznie i jest prawie identyczny z tym, który widzimy w aplikacjach na komputery i iOS. To naprawdę potężne narzędzie, którym stworzyłem między innymi mojego Faqta i kilka innych systemów dla siebie i klientów.

Radzę bacznie obserwować dalszy rozwój firmy Claris i jej produktów.

Artykuł Claris, czyli Filemaker wraca do korzeni i poszerza ofertę pochodzi z serwisu Mój Mac.

Claris, czyli Filemaker wraca do korzeni i poszerza ofertę