Sklepik już zamknięty. Do konferencji pozostało mniej niż 5 godzin. Można więc pokusić się o ostatnie dywagacje i podsumowania. Czy wiemy już wszystko? Czy Apple nas czymś dziś mniej lub bardziej zaskoczy?

Na początek obsuwa.

Jak już wiecie, Apple zaliczył poważną wtopę z nowościami zapowiadanymi podczas WWDC. Nie będzie zmian w iCloud, które tak bardzo miały usprawnić jego działanie. Nie będzie udostępniania folderów, na które tak bardzo czekamy. Nie będzie też automatyzacji w Skrótach, choć to akurat na 99% powróci wraz z iOS 13.1. Nie można tego uznać za sukces, choć oczywiście od „newsów” i udogodnień, ważniejsze jest bezpieczeństwo danych i prywatność użytkowników. Dobrze, że Apple o tym myśli. Również sprawa Catalyst, czyli środowiska pozwalającego na bardzo łatwe przenoszenie aplikacji iPadowych na macOS nie jest jasna. Deweloperzy delikatnie mówiąc, są bardzo zróżnicowani co do ocen tego narzędzia. Opinie są od skrajnie entuzjastycznych, po bardzo krytyczne.

Udział w rynku iPhone’a wg danych podawanych przez Statista osiągnęła siedmioletnie minimum. To również nie jest informacja napawająca optymizmem. Teraz już na szczęście przejdźmy, do rzeczy bardziej pozytywnych.

Czy Apple nas zaskoczy?

Jeżeli liczymy na rewolucję w formie nowych iPhone’ów to na szczęście nie. Nie uważam, aby był to już czas na poważne zmiany w wyglądzie. Jeszcze nie dojrzeliśmy do „łamanych” smartfonów, jeżeli w ogóle można uznać to za wielki przełom. Gdy myślę o zginanych ekranach, zawsze przychodzi mi skojarzenie z „ucinaniem” kawałka blachy za pomocą wielokrotnego zginania. Brrr!

Jednak forma to paliwo dla technpudelków i blogerów modowych. Prawdziwy fan technologii, choć docenia piękną szatę, to najbardziej zachwyca się tym, co pod nią. I we wnętrznościach nadchodzących urządzeń wietrzę sporo innowacji.

Dopiero dzień czy dwa temu pojawiły się przecieki na temat nowego koprocesora zajmującego się analizą danych z sensorów. Rose / R1 nie dość, że odciąży z zadań główną jednostkę, to ma mieć do dyspozycji dane z większej ilości sensorów. Zastąpi on układ (obecnie część „procesora” A) M. Koprocesor Rose połączy obsługę inercyjnej jednostki pomiarowej (IMU — akcelerometry i inne), funkcji Bluetootha 5.1 ultraszerokopasmowego (UWB) i kamery (w tym rejestrowania ruchu i optycznego śledzenia położenia). R1 będzie niezastąpionym wsparciem dla ARKit. To naprawdę zapowiada się interesująco zwłaszcza w połączaniu z informacjami o pracach nad SensorKit: zestawem funkcji do zbierania informacji pochodzących z sensorów, które będą udostępniane m.in. twórcom medycznych aplikacji badawczych.

Jako że jestem zapominalski, z dużym zaciekawieniem i nadzieję czekam na „lokalizator” od Apple. Ma on być znacznie dokładniejszy, bo w przeciwieństwie do podobnych „breloków”, które określają odległość na zasadzie pomiaru siły sygnału, ma oferować znacznie precyzyjniejszy pomiar czasu dotarcia sygnału. Martwi mnie tylko, że być może, skorzystanie z pełnej dokładności będzie wymagać nowych iPhone’ów. Powinniśmy przekonać się o tym niebawem.

Zmiany w zdjęciach, a w zasadzie w „inteligencji” je wspierającej, również mogą być istotne.

Inne nowości

Osobiście najbardziej liczę na nowy Apple Watch. Choć mam nadzieję, że nie zmieni on formy z racji kolekcji posiadanych pasków. Mam nadzieję, że pojawią się w nim nowe sensory lub choć możliwość ich podłączenia Na to rzeczywiście czekam z wypiekami, bo informacji nie ma zbyt wiele.

Być może poza iPhone’ami zobaczymy jeszcze nowe iPady i (lub) MacBooka Pro 16″, który byłby panaceum na kłopoty obecnych modeli z klawiaturą motylkową.

HomePod również aż się prosi o aktualizację lub wsparcie innym modelem. Tu jednak mamy najmniej przecieków.

Na koniec pozostaje budzące nieustanny uśmieszek irytacji, pytanie o polską Siri.

Przypominam o wspólnym komentowaniu konferencji dziś od 19.00!

Na zakonczenie zobaczcie film, na którym szczęściarz chwyta, podczas jazdy w pełnym pędzie kolejką górską, iPhone’a wypuszczonego przez inną osobę. Warto!


Artykuł Zaczyna się… sklepik już zamknięty, czas na ostatnie dywagacje pochodzi z serwisu Mój Mac.

Zaczyna się… sklepik już zamknięty, czas na ostatnie dywagacje