Już pisałem o tym, że Apple tym razem nie wyłożył kompletu kart podczas konferencji. Ciągle trzyma, może nie asy, ale figury w rękawie. Taką figurą jest tajemniczy układ U1.

U1, czyli Ultra Wideband w praktyce

Ultra Wideband to technika radiokomunikacji bazującą na szybkim wysyłaniu krótkotrwałych impulsów, gdzie czas trwania pojedynczego impulsu jest rzędu kilkudziesięciu pikosekund, a to pozwala uzyskać bardzo szerokie widmo emisji i prędkości rządu 2 Gbps. System pracuje w paśmie 3,1÷4,85 GHz oraz 6,2÷9,7 GHz (Direct Spread UWB) lub 3,1÷10,6 GHz (Mutli Band OFDM) [za Wikipedią].

Ta rozwijająca się technologia pozwala na bardzo szybką transmisję danych, ale na bardzo niewielkie (kilka, kilkanaście metrów) odległości. Dodatkowo z racji krótkich impulsów, potrzebuje niewiele energii, a zmniejszając prędkość transmisji, zużycie prądu spada jeszcze bardziej. Nawet poniżej wartości potrzebnych dla Bluetooth LE.

Jednak U1 w iPhone ma pewną dodatkową cechę. Może nie sam układ, ale anteny, z którymi współpracuje. Mają one charakterystykę kierunkową. Pozwala ona na skierowanie strumienia energii i odbieranie z najwyższą czułością w określonym kierunku. Tą cechą pochwaliła się Apple w opisie iPhone’ów 11:

iPhone 11 Pro jest pierwszym smartfonem z technologią Ultra Wideband, która orientuje go w przestrzeni. Innowacyjny, zaprojektowany przez Apple nowy czip U1 wykorzystuje to rozwiązanie do precyzyjnego lokalizowania innych urządzeń Apple z układem U1. W efekcie iPhone zyskał szósty zmysł otwierający przed nim niesamowite możliwości.

Dzięki iOS 13 i U1 wystarczy, że skierujesz teraz iPhone’a w stronę iPhone’a innej osoby, żeby funkcja AirDrop nadała mu priorytet, przyspieszając wymianę plików. A to dopiero początek.

Funkcja będzie dostępna dopiero w iOS 13.1 (ma działać wg przypisów po 30 września). Jak wyraźnie zaznaczono „[…] to dopiero początek”. Wydaje się, że w ten sposób nawiązano do „małego nieobecnego”, czyli breloka lokalizującego od Apple.

Koncepcja zastosowania w nim Ultra Wideband jest bardzo interesująca. Nie potrzebuje on transmitować dużej ilości danych, więc na pikosekundowe transmisje zużyje mniej energii niż Bluetooth LE. Dodatkowo taki sygnał znacznie łatwiej zlokalizować zarówno pod względem odległości, jak i dzięki antenom w „jedenastkach”, kierunku. Zastosowanie samego Ultra Wideband wydaje się niemożliwe. Podejrzewam, że lokalizator będzie też działał jako normalny Bluetooth LE, co przy małym zasięgu UW nawet może być konieczne. Pożyjemy zobaczymy.

U1 to nie tylko szybsza komunikacja na bardzo małe odległości (metry), ale i wspomniane funkcje lokalizacji. Bardzo prawdopodobne, że lokalizatory od Apple, będą mogły również pełnić funkcje iBeaconów i pozwalać na ultraprecyzyjne orientowanie się w przestrzeniach budynków (pod warunkiem ich zastosowania w danej lokalizacji).

A co na to Apple Watch?

Niestety nie znalazłem nigdzie informacji, czy Apple Watch s5 może posiadać ten lub podobny układ wraz z odpowiednimi antenami. Dowiedzieliśmy się o kompasie, więc można mieć obawy, że Ultra Wideband w zegarku nie ma. To bardzo smutne.

Artykuł U1 „A to dopiero początek”. Tajemniczy układ w jedenastkach pochodzi z serwisu Mój Mac.

U1 „A to dopiero początek”. Tajemniczy układ w jedenastkach